Zamość, 11-11-2015

Święto uczciliśmy udziałem w zawodach oraz paroma seriami (tak,seriami) z CZ Scorpion EVO. To ostatnie dzięki życzliwości Janka Staniszewskiego.

Mówiąc kolokwialnie, wiało jakby się kto powiesił, więc w trakcie zawodów z broni krótkiej huśtało rękami, huśtało tarczami (osadzonymi na stalowych prętach zbrojeniowych!), huśtało strzelcami. Mógłbym przysiąc, że pod wpływem wiatru wyrzucane łuski zawracały w locie. Ale i tak było świetnie.